Witajcie w naszej "firstnej" analazie.
Na pierwszy ogień idzie opowiadanie pewnej dziewczyny, w internecie znanej pod nickiem Shinq. Tytuł jej "dzieła" to "Pamiętać Ciebie". Kto chce pamiętać i - co ważniejsze - kogo? Tego raczej się nie dowiemy, boniestety, aŁtoreczka napisała tylko jeden rozdział.
Opko znalazłyśmy na pewnym forum o dźwięcznej nazwie Wilki94. To nie jedyne amatorskie opowiadanie, która tak razi w oczy swoimi błędami! W następnych analizach zobaczycie więcej absurdów i wytykanych przez nas błędów.
Zapraszamy do czytania.
Analizowały: Wiki&Ada
Adres opowiadania: http://www.wilki94.fora.pl/font-color-e3ff8f-tworczosc,20/tym-razem-shinq-pisze-ksiazke,9234.html
Rozdział I
Na wsi zawitało długo oczekiwane słońce. Po częstym deszczu, kłosy siana na polu chyliły się ku mokrej glebie. Cała Nusa na to czekała.
Na pierwszy ogień idzie opowiadanie pewnej dziewczyny, w internecie znanej pod nickiem Shinq. Tytuł jej "dzieła" to "Pamiętać Ciebie". Kto chce pamiętać i - co ważniejsze - kogo? Tego raczej się nie dowiemy, bo
Opko znalazłyśmy na pewnym forum o dźwięcznej nazwie Wilki94. To nie jedyne amatorskie opowiadanie, która tak razi w oczy swoimi błędami! W następnych analizach zobaczycie więcej absurdów i wytykanych przez nas błędów.
Zapraszamy do czytania.
Analizowały: Wiki&Ada
Adres opowiadania: http://www.wilki94.fora.pl/font-color-e3ff8f-tworczosc,20/tym-razem-shinq-pisze-ksiazke,9234.html
Rozdział I
Na wsi zawitało długo oczekiwane słońce. Po częstym deszczu, kłosy siana na polu chyliły się ku mokrej glebie. Cała Nusa na to czekała.
Na co czekała? Na kłosy siana(!) chylące się ku glebie?
*gleba*
AŁtoreczka chyba nie wie, że siano to skoszona trwa.
Długo oczekiwane słońce? Mieli tam noc polarną, czy co? Jak nie mogą spać po nocach, to niech se kupią jakieś tabletki na sen czy coś takiego...
Długo oczekiwane słońce? Mieli tam noc polarną, czy co? Jak nie mogą spać po nocach, to niech se kupią jakieś tabletki na sen czy coś takiego...
Wreszcie mieszkańcy tej małej wsi poczuli ciepło zamiast zimnej wody, która codziennie albo im lała na ubranie jak z wiadra, albo wlewała im się do butów i moczyła dziurawe skarpety.
Woda im lała. Spoko. Ale co ona im lała?
Lała wodę na ich ubrania, buty i dziurawe skarpety, o.
Woda lała wodę? Ciekawa koncepcja. To się nazywa "lanie wody".
Obudziły mnie promienie słońca, przenikające przez moje powieki.
Przez powieki?!
Przewiercały mu się przez oczy, wbijały w czaszkę i rozwalały mózg >3
Gdy ujrzałem stare, brązowe belki na suficie, usłyszałem jakieś dziewczęce okrzyki. Myślałem, że straciłem rozum. Ktoś krzyczał, jakby na farmie dziadka spotkał U.F.O. Gorzej jeśli byłby to oślizgły E.T.
Stare belki. Pewnie spadły mu na głowę i dlatego słyszał wrzaski. Pewnie zwariował... Czyli nie tylko promienie słońca rozwalają mózgi.
Ja bym nie powiedziała, że E.T. jest gorszy od U.F.O.
Wiesz, że E.T też był ufokiem?
Oj tam, czepiasz się.
E.T? Ufo? Nie za dużo Paranormal Activity?
A w ogóle przedstawiłem się?
Najpierw mówi o kosmitach, a chwilę potem przypomina sobie, że musi się przedstawić. Podejrzane...
Podejrzane, jak te krzyki!
Promienie słońca rozwalające mózg, zabójcze stare belki, a teraz to... idę pod kołderkę.
A nie lepiej do szafy? :)
Wiki... -.-
Zawsze zapominam. Zwę się Erwan Pastan. Ale mów mi zwyczajnie - Erwan.
Nie dość że rozdwojenie jaźni to jeszcze skleroza...
To ja będę mówić niezwyczajnie - Pastan.
Mieszkam u dziadka, który ma na imię Sajen. Jest najlepszym dziadkiem na świecie!
Bo zawołam mojego dziadka... >:C
Aha i jest jeszcze moja siostra, India. Ma zamiłowanie do katan. A ja? Sam nie wiem.
Biedaczek. Nie wie, czy miłuje katany. Oby szybko poznał swe przeznaczenie.
Mam dalej mówić?
Nie.
Cierpi na rozdwojenie jaźni. Gada sam do siebie.
Dobra.
Ech, a jednak mówi dalej...
Wstałem jak pijany, chwiejąc się i ocierając oczy. Kiedy już dotarłem do okna, dostałem pomidorem prosto w twarz.
Widać, że lubiany.
Wait... pijany?
Ehh, ta dzisiejsza młodzież...
Zdziwiłem się. Zaledwie zdążyłem wytrzeć oczy, by móc coś widzieć, a co ujrzałem? Rozpromieniona buzię Indii. Złapałem ją złośliwie za włosy i pociągnąłem.
Złapał jej buzię? Za włosy? Miała zarost?
Pamiętajmy, że nadal stał przy oknie.
Długie ma ręce. Może miał endermana w rodzinie?
- Ała! A to za co? - krzyknęła oburzona siostra i zaczęła mnie szczypać.
Nie, spoko. Przecież ona tylko przywaliła mu pomidorem w twarz, to nic złego!
Pamiętajmy, że nadal stał przy oknie.
Widać nie tylko boCHater odziedziczył długie łapy. Albo szczypali się telepatycznie - Moc w nich silna najwyraźniej... młody padawanie.
Młody padawanie któremu promienie słoneczne wwiercają się w powieki!
Tylko nie myślcie, że przez cały czas sobie dokuczamy. Ta sytuacja jest wyjątkiem.
Srutu tutu majtki z drutu.
- Czemu mnie uderzyłaś pomidorem?! - spytałem ją, podnosząc głos.
- Myślałam, że będzie Ci smakował! Poza tym, pomidor jest dobry na zmarszczki!
No widzicie! Miała dobre intencje. Miała brzydkiego brata i robiła co mogła, a każda dziewczyna wie, że chłopak z własnej woli przypudrować się nie da. No to zrobiła mu maseczkę.
- Myślałam, że będzie Ci smakował! Poza tym, pomidor jest dobry na zmarszczki! - powiedziała żartobliwie i zrobiła mi następnego psikusa. Co kolejne na twarzy? Surowe jajko. Każdy próbowałby się od tego śluzu uwolnić, ja również.
Znowu się nie udało! Już zawsze będzie brzydki. Ale jak ma jajko na talerzu, to nie wyrzuca...
Tak, ja też pierwsze co bym zrobiła to poszła umyć tą maź. Nie lepiej oddać siostrze?
Pobiegłem na ślepo do łazienki,
I dotarłeś?!
Tego nie powiedział.
(...) umyłem się i wróciłem do pokoju, żeby móc się ubrać. W mój skład wchodziły jakieś dżinsy, para skarpetek i bluzka.
To ty jesteś jakimś składem?
W JEGO skład? A co on, Steve z MineCrafta? Ma teksturkę z gotowymi ubraniami?
Kiedy byłem już odziany, ruszyłem w stronę kuchni i usiadłem przy stole. Zjadłem jedną kanapkę z serem, drugą...
Skąd tam się wzięły te kanapki? Hmm... może zrobił je jak był pijany? A rano, na kacu, nawet nie zastanawiał się, co one tam robią... typowy facet.
Ważne żeby jedzenie było.
(...) i usłyszałem ujadanie psa, później zaś jego skomlenie. To był pies dziadka, rasy Border Collie.
Zaraz, to dziadek miał rasę?! Widzę, że wchodzimy w tematykę fantasy...
Twój pies ujada, potem skomli, ale teraz najważniejsze to powiedzieć, jakiej jest rasy! Później się sprawdzi, czy ktoś go czasem nie morduje, a co tam...
- Cuver, cicho sieć, bo nie dostaniesz kiełbaski! - rzekłem go niego, ostrzegając Cuver'a palcem wskazującym i swym przekonującym wzrokiem.
Pamiętajmy, że nadal był w domu, siedział przy stole i jadł kanapki.
Pamiętaj o długich rękach i endermanie w rodzinie. Może tepnął się tam na chwilę i zaraz wrócił, by dokończyć konsumpcję?
Swoją drogą, przeoczyłyśmy jeszcze ważniejszy błąd - "sieć"? Ale co sieć? Pajęcza, internetowa? I jak to można cicho (robić, czy co się tam da...)?
Swoją drogą, przeoczyłyśmy jeszcze ważniejszy błąd - "sieć"? Ale co sieć? Pajęcza, internetowa? I jak to można cicho (robić, czy co się tam da...)?
Jak skończyłem jeść, obietnicy dotrzymałem. Rzuciłem psu kiełbasę, szybko wybiegając na dwór.
Zgubiłam się. Obiecywał coś temu psu? Nawet nie wiadomo, czy przestał skomleć...
Wut? Przed chwilą jakimś sposobem groził psu, a zaraz potem daje mu kiełbasę? Może obiecał mu to, jak był nawalony >3
Chyba nadal był pijany...
Zauważyłem dziadka, który zbierał zboże, jeżdżąc na kombajnie.
Nie, kurde, na rowerze.
Mają kombajn i mieszkają w drewnianej chacie? WTF?
To chyba wszyscy tam są nawaleni non stop.
"Zbierał zboże, jeżdżąc na kombajnie"?! Rzeczywiście to rodzina enderman'ów. AŁtoreczko, zapoznaj się z przeznaczeniem kombajnów...
"Zbierał zboże, jeżdżąc na kombajnie"?! Rzeczywiście to rodzina enderman'ów. AŁtoreczko, zapoznaj się z przeznaczeniem kombajnów...
Szło mu bardzo dobrze, bowiem miał już doświadczenie.
I może jeszcze prawo jazdy? .O. Nie no, szacun, jazda na kombajnie to sztuka, wszyscy, którzy tego nie umieją, mogą się schować!
W szafie? A nie będzie im za ciasno z tobą i...
Wikiiiii!!!
Połowa pola była goła.
*skojarzenia mode-on*
Normalnie jak w Krzyżakach. Z tą różnicą, że tam były gołe miecze, i tylko dwa. A tu cała połowa pola była bez ubrania. Faktycznie, miał dziadek doświadczenie...
Wtedy z pośpiechem pobiegłem do stajni i wsiadłem na mojego białego ogiera - Un'a.
Też bym uciekła, jak bym zobaczyła tyle golizny.
XD
Swoją drogą, ciekawe imię dla konia. Un, wybieram cię!!
Lecz nie byłem pierwszy w ujeżdżaniu. India galopowała na własnym ulubieńcu - brązowo-białym koniu, klaczy, która nosi imię Fissen.
Hym, India galopowała na swym ulubieńcu ogólnie czy w tej właśnie chwili?
No to w końcu koń czy klacz? *zakładam, że koń nie był hermafrodytą...*
Poczułem się zazdrosny, więc rzuciłem krótkie "Galop", a koń galopował w stronę przeciwniczek.
Podobno to rodzeństwo ze sobą nie rywalizuje...
Wow. Poczuł się zazdrosny, bo nie tylko on siedział na koniu. Tylko Old Spice brakuje.
~~~~~~~~~~~~~~~
Wiesz ty co? Za dużo tu zielonego!
To zamień kolory...
Uśmiałam się, i to na prawdę xP
OdpowiedzUsuńA tak na inny temat - fajny pomysł miałyście na bloga. Życzę szczęścia :D
Zasadniczo, pomysł nie jest nasz. Postanowiłyśmy się trochę rozerwać, gdy zobaczyłyśmy Kącik Absurdem Splamiony oraz Przyczajona Logika, Ukryty Słownik. Ten pierwszy przestał funkcjonować, a w tym drugim brakuje (w każdym bądź razie mnie) humoru. ;)
Usuń~Wiki
Z natury uwielbiam krytykować. To moje powołanie :3
UsuńTak... Ja też czasem ty zaglądam by się pośmiać.
Ada