wtorek, 5 marca 2013

Kilka słów od Ray

Oczywista oczywistość - niejaki ciąg dalszy postu Ady.

Cóż, jestem współzałożycielką tegoż bloga, więc i ja się wypowiem. W końcu. Oczywiście nikt  nie zauważył, że panna Wiktoria przez całą tę kłótnię siedziała cicho. Dlaczego? Bo nie jest ona osobą, z którą można dojść do ugody. Dlatego też prosiłam Adę żeby to ona odpisywała na wszystkie posty, ew. dopisując moje słowa, które na szczęście nie były wulgarne. Niestety, kochana Pszeniczka, pomyliła się niezmiernie (o czym już zresztą wie). Dla mnie ten spór nie był męczący lub irytujący. W pewnym sensie, była to ciekawa rozrywka. Ja nie składam przeprosin, gdyż nie mam za co. I choćbyście mi tu wypisali masę z-dupy-wziętych powodów do przeprosin i tak nie nie zrobię. Pozwolę wam, Sebastianie i Ewelina, jedynie pół zwycięstwa. Naszym analizami zachowałyśmy się chamsko? Może. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla osób znających takowe analizy jest to... normalne. Jednak wciąż znajdują się nowicjusze, którym niezwykle łatwo przychodzi zagrać na uczuciach. Oj. Już nawet na początku wyraźnie napisałam: "Wcale nie szukałam opowiadania o Jacku żeby zniszczyć aŁtoreczkę już na samym wstępie". Niestety, jestem osobą, która z ogromną radością tępi osoby, które w niejaki sposób "zhańbiły" coś, co wręcz kocham. Jednak litość ukazać potrafię. Dlatego też nasze komentarze do tFUrczości (jestem już na tyle wkurzona idiotyzmem niektórych ludzi, że zaczęłam powstrzymywać się od przekleństw; gratuluję) nie były tak wredne jak na blogach, na których się wzorowałyśmy. I w końcu wyślę wam linki do dwóch takich, z którymi się dotychczas spotkałyśmy: Kącik Absurdem Splamiony oraz Przyczajona Logika (tutaj znajdzie linki odsyłające do większej ilości analizatorni). Od razu daję tutaj także zacne ABC Analizatorni (kochana Logika): link

No i słowem zakończenia - ja nie przepraszam. Nigdy. Więc jeśli oczekujecie tego oraz zmiany zdania z mojej strony... Spotkaliście nie tę osobę. Choć potrafię być miła i przesłodka, siedzi we mnie dusza wredoty i awanturnika.

PS Dodam jeszcze tutaj piękną wymianę zdań, którą zauważyłam na Przyczajonej Logice:


Jak to z dzieciakami bywa, Panna Anonim dalej się awanturowała. No cóż...
Ach, i jeszcze jedno - uwaga na znikające komentarze.

~ Oschle żegna - Wiki

6 komentarzy:

  1. Ano właśnie, brakowało mi żółtego koloru. :)

    Pomijając błędy w tekście (tak, w końcu cię złapałem), to, no cóż, nic nie poradzę na twoje stanowisko w sprawie. Twoja wola i wasza sprawa między wami.
    Jedynie odniosę się do argumentu "Inni również to robią, to ja też tak zrobię". A jeśli 60% internetu nagle zacznie uderzać się encyklopedią PWN po głowie to też zaczniesz? To że inni coś robią nie usprawiedliwia naszego działania, nawet jeśli robimy to łagodniej to czyn pozostaje czynem.


    Z pozdrowieniami (i to szczerymi):

    Sebastian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja się przyznaję - błędy robię. Wina szybkiego pisania i bez późniejszego sprawdzenia. >,<
      Ostatnio nawet trzyma się mnie wrażenie, że mam dysleksję. Jednak jak mi poradziła koleżanka - "Mniej internetu, więcej książek. Też tak miałam." No cóż, czas wrócić do Assassyna.
      Co do dalszej części: z Adą zaczęłyśmy to robić, ponieważ niezwykle nam się spodobały takie analizy i same chciałyśmy się trochę w tym pobawić. I nie, nie zacznę bić się encyklopedią. Zabawne, bo sama często się pytam dziewczyn (kto inny nie zrobi czegoś, bo koleżanka tego nie robi, jak nie dziewczyna?): "To co? Jak ona pójdzie skakać z wieżowca to ty te pójdziesz?". Robię to co nie zrobi krzywdy mnie. Tak, myślę tylko o sobie. A to już głównie wina ludzi, którzy mnie otaczali lub otaczają.

      ~ Wiki

      Usuń
    2. A to się nazywa narcyzm i powinno się tego wyzbywać, a nie "zwalać" na otoczenie. Praca nad sobą czyni cuda.
      A co do dysleksji (to teraz nie wiem dlaczego nazwano tak problemy z ortografią i pisaniem, "lectio" z języka Lancjum znaczy "czytanie" zaś wszelkie "dys" to z greki, oznacza "nie"), mam orzeczenie o dysleksji ale czytam w ilościach hurtowych (około 280 wypożyczeń w I klasie gim- mój osobisty rekord). Błędy robić robię, zwłaszcza kiedy się denerwuję, ale nie jest to ilość straszna.

      Usuń
  2. Nie chcesz nikogo przepraszać to twój problem nikt Cię do niczego nie zmusza.Ja z nikim nie konkuruje i nie mam zamiaru więc nie wiem po co te "pół zwycięstwo".
    PS.Skoro ja niby shańbiłam to co Ty kochasz,to ja chcę żebyś wiedziała ,że ty shańbiłaś to co ja kocham.
    Pozdrowianka dla Ady i Wiktorii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zhańbiłam ("z" a nie "s") coś co ty kochasz? Twoją dumę? Czy może twoje wypociny? Oj...

      ~ Wiki

      Usuń
    2. Ja również pozdrawiam i ręce od tego całego cholerstwa umywam - westchnęła, chowając się pod biurkiem i ciamkając kciuk, co było jednym z objawów nadchodzącej depresji.

      Usuń